Sennik Brat - SennikOnline.pl

Sennik Brat

Nasze interpretacje snu brat sprawdzają się w 62%

Znaczenie snu brat

    9 10
  • Interpretacja:

    Zdrowy - oznaka długiego życia

    Chory - niepomyślna wiadomość

    Umierający - pozbycie się przyjaciela

    Zmarły - pociecha w rodzinie

    Witać - szczęśliwy przypadek

    Czy znaczenie snu się spełniło? Tak Nie

    Tak 68% Nie 32%

  • Interpretacja:

    korzyści

    Czy znaczenie snu się spełniło? Tak Nie

    Tak 73% Nie 27%

  • Interpretacja:

    Brat - Czasem zaglądnij do domu swego przyjaciela. Jego zonę zostaw w spokoju!

    Czy znaczenie snu się spełniło? Tak Nie

    Tak 38% Nie 62%

12 4

Dodaj znaczenie snu

Sny

  1. anusza 18 sierpnia 2015

    Morderstwo brata

    Nie pamiętam jak sen się zaczął, bo to co wydarzyło się dalej tak mną wstrząsnęło że początki się zatarły.
    Byłam z moim bratem sama w domu, o coś się kłóciliśmy. Miałam jakiś sekret o którym on się dowiedział i chciał mnie wydać. Nie wiedziałam jak go przekonać, żeby tego nie robił i wtedy zobaczyłam broń. Z tłumikiem. Broń należała do brata - dziwne, bo nie był żadnym gangsterem - nawet we śnie, ale wiem, że na pewno była jego. Brat wyszedł do łazienki, ja w tym czasie chwyciłam broń i czekałam aż wyjdzie. Wyszedł, odczekałam, aż znajdzie się plecami do mnie i - może nie z ogromną pewnością siebie, ale też bez większego wahania - strzeliłam mu w tył głowy. Byłam bardzo zdziwiona że nie padł od razu martwy, wiem, że myślałam wtedy o dwóch innych osobach - napastnikach - które zabiłam w taki sam sposób i obaj padli nieżywi od razu. Myśl o tych dwóch mężczyznach była tak realna, że teraz już naprawdę nie wiem, czy to był tylko element snu, czy też wcześniej rzeczywiście coś takiego mi się śniło, z tym, że nie pamiętam.
    No więc mój brat odwrócił się do mnie ze smutnym uśmiechem - jakby rozumiał, dlaczego to zrobiłam i że musiałam. Cała reszta była dziwna - on chodził po domu z dziurą po kuli w głowie, krwawił lekko, czuł się coraz gorzej, ale nie umierał. Mówił, że boli go ręka, był zmęczony "czekaniem na śmierć". Spostrzegłam później, że dziura jest nie w tym miejscu co powinna - nie jest równo na środku a nieco niżej i "uciekała" na lewą stronę. Pomyślałam, że źle wycelowałam i muszę poprawić, bo on się męczy. Prędzej czy później i tak się wykrwawi, ale potrwa to całe wieki. Bez ostrzeżenia wycelowałam więc drugi raz, tym razem trafiłam dobrze. Brat osunął się ziemię, ale nadal żył i nadal chodził po domu - z tym, że już dużo bardziej słaby niż dotychczas. Po drugim strzale nie pamiętam zbyt wiele co się działo, wiem tyle, że nadal nie umarł. Nie wiedziałam co robić, bo to wszystko trwało już kilka godzin i pamiętam, że myślałam o tym, że niedługi zaczną się schodzić do domu inni członkowie rodziny: z pracy, ze szkoły... W tym czasie zdążyłam już zwątpić, czy rzeczywiście chcę go zabić, ale wiedziałam, że jest za późno, że wycofać się już nie mogę. Porozmawiałam więc z bratem i wytłumaczyłam mu, że muszę strzelić jeszcze raz - tym razem w skroń. Pomyślałam, że skroń będzie pewna. "Po tym strzale już musi paść na miejscu". Zgodził się, więc strzeliłam. To był trzeci strzał. Osunął się, tym razem ledwo przytomny, ale nadal wciąż żył. Po dłuższej chwili nawet znowu wstał, ale już majaczył, robił dziwne rzeczy, wkładał sobie palce w te dziury po kulach. Nie krwawił zbyt mocno, ale zostawiał gdzieniegdzie ślady krwi, więc wzięłam jakiś stary sweter i owinęłam mu nim głowę. Tak się spodziewałam, zaczęli wracać do domu inni członkowie rodziny. Najpierw przyszła młodsza siostra z koleżanką - musiałam najpierw odprawić siostrę, potem jej koleżankę, które chciały się bawić w naszym wspólnym pokoju, gdzie akurat ukrywałam umierającego brata. Panikowałam powoli, bo wiedziałam, nie że zdążę usunąć ciała. Jedyne co przyszło mi do głowy to schować go w moim łóżku - zrobiłam sztuczny bałagan, tak żeby nie było widać, że ktoś tam leży, i położyłam go tam, przykrywając kołdrą. W tym czasie on już był prawie nieprzytomny, ale wciąż oddychał. Wrócił starszy brat, usiadł przy komputerze w tym samym pokoju... Ja co chwilę wychodziłam, żeby nie wzbudzać podejrzeć, pamiętam, że nawet wytarłam swoje odciski palców z broni i włożyłam ją w jego dłoń, żeby wyglądało, że sam chciał się zabić. Wracałam co chwilę do pokoju, żeby sprawdzić "czy to już". I w momencie, kiedy do niego zaglądałam, zobaczyłam wystające zakrwawione kosmyki włosów, a kołdra podnosiła się i opadała nieznacznie. Zaczęłam żałować. Chciałam się przyznać, zadzwonić na pogotowie, chciałam żeby go ratowali. Szukałam jak głupia w telefonie frazy "czy można uratować 3 razy postrzelonego człowieka" cały czas udając przed rodziną "normalność" bo zanim się przyznam chciałam mieć pewność, że go uratują - w końcu jeszcze oddychał.

    Tyle pamiętam. Nie wiem jak się to skończyło, nie wiem co było dalej. Obudziłam się z poczuciem niewyobrażalnej ulgi, że to był sen. Chyba wybudziłam się podświadomie, już nie chciałam tego przeżywać.

  2. mantek (Gość) 30 stycznia 2015

    umierający brat

    Zaczęło się od tego że byłem w dziwnym lesie i mama mi powiedziała coś o bracie ja nie zrozumiałem i poszedłem sprawdzić co jest z nim byłem przed małym kwadratowym takim jak by z cementu domkiem i tam było łużko dwupiętrowe ale na tyle niskie że drugie piętro dosięgzło mi do pasa i tam był mój brat (nigdy tego nie zapomnę ) był cały w wielkich bąblach cały był czerwony bałem się go a mimo tego nie odszedłem od niego tylko zacząłem płakać i czułem taką pustkę a jak się obudziłem to siedziałem na łóżku i płakałem i moja psychika się rozjebała tak jak po wielu innych dziwacznych snach

  3. oooola (Gość) 2 lutego 2012

    brat

    Śniło mi się, że brat przyjechał z długiego i niebezpiecznego wyjazdu, o miesiąc za wcześnie.

  4. natusia334 (Gość) 5 sierpnia 2011

    siedze z bratem w samochodzie a na przeciwko w samochodzie siedzi moj chlopak z dziewczyna on ja pocalowal wysiadlam z samochodu w reku mialam arbuza rzucilam nim w szybe samochodu i wyciagnelam chlopaka z samochodu i zaczelismy sie szarpac

  5. renata2855 20 marca 2011

    brat

    snilo mi sieze pezyjechal moj brat corka,zaparkowal w domu .pochwila wzielam dziecko na rece by pokazac jej korczaczki znajdujace sie w pudelku.zajrzalysmy do pudelka, a tam obok korczakow byla glowa konia jakby zyjaca miala otwrte oczy i ruszala uszami.zapytala barata co sie stalo.a on mi odpowiedzial ze tak sie zdaza.Pozniej otworzylam dzwi na dwor ,wial okropny wiatr i spadalo mnustwo lisci,ktore spadaly dziecku na glowe,pomyslalam ze trzeba ja uubrac.jak juz znalazlam jej ubrankai zaczelam ja ubierac ,gdzies znikla.Ja znalazlam paczke lodow i zastanawialam sie ktore zjesc.

  6. michal 6 lutego 2011

    Brat

    Sen, młodszy brat z rana postrzałową, lecz nie było widać krwi, cały sens polegał na tym, że brat nie chciał tego nikomu zgłaszać.

  7. ChickaBomb (Gość) 9 stycznia 2011

    Stado Strusiów. Hitler. London Tipton . Mój brat kupował mi maryśke na moje urodziny ?! xd a typ przedemną co stał w kasie kupował kondomy . ?

Opisz swój sen (nasz system zaproponuje Ci jego interpretację)

Zarejestruj się lub w 30 sekund, a będziesz mógł zapisywac wszystkie swoje sny