Sennik Miasto welkie - SennikOnline.pl

Sennik Miasto welkie

Nasze interpretacje snu miasto welkie sprawdzają się w 100%

Znaczenie snu miasto welkie

    8 10
  • Interpretacja:

    wielkie widzieć - powiększenie interesu lub majątku, przyjemna zmiana

    podróżować po wielkich miastach - niepokój i kłopoty

    małe miasto - żyć w ciasnych i ograniczonych warunkach, lecz być szczęśliwym

    Czy znaczenie snu się spełniło? Tak Nie

    Tak 100% Nie 0%

6 2

Dodaj znaczenie snu

Sny

  1. iza8888 (Gość) 10 maja 2017

    podziemne tunele pod miastem

    Śniło mi się ,że chodziłam jakimiś przejściami podziemnymi, które znajdowały sie pod miastem Łódź,(to miasto w którym mieszkam)one bardzo, bardzo skracały drogę np. z jednej dzielnicy na drugą, co przyjęłam i obserwowałam z zaciekawieniem i fascynacją ,dużo ludzi też korzystało z tych przejść podziemnych, ale nie były to jakieś tłumy tak jakby te przejścia były jakąś tajemnicą dostępną nielicznym. Przejścia, korytarze były dość szerokie na jakieś 5 m i wysokie na 2m.Zapach w tunelach był normalny, świeżego powietrza farby ,nie było tam czuć jakiejś stęchlizny czy grzyba. skrzyżowaniu korytarza gdy można było iść prosto w lewo lub w prawo zawsze do każdego takiego wejścia prowadziły dzwi wahadłowe składające sie z dwóch skrzydeł. Poruszałam sie tymi korytarzami jakiś dłuższy czas i miałam już dość, chciałam wyjść na zewnątrz i jechać autobusem lub tramwajem do domu, wiem nawet ze miałam ważną migawkę więc nawet nie musiałam szukać kiosku żeby kupić bilet. Nie bałam się, czułam tylko pewien dyskomfort, ze nie wiem w jakiej dzielnicy jestem i że tych tuneli jest naprawdę bardzo dużo, aż naprawdę można stracić orientację. W pewnym momencie znalazłam sie w jakimś pomieszczeniu roboczym, jakby ktoś tam miał biuro, stało jakieś biurko jedno albo kilka komputer, na ścianach były jakieś tablice korkowe i kalendarze, mapy, plany. Zaczęłam przyglądać sie takiemu planowi zastanawiając sie jednocześnie w jakim miejscu obecnie sie znajduję okazało się ze jednak przez cały ten czas nie spacerowałam po tych tunelach sama tylko z Jankiem ( to mój były z którym się rozstałam 24 lata temu i dawno o tym zapomniałam nie myślę o nim)....który jak zwykle był nie zadowolony z życia i coś tam pod nosem narzekał.....nagle pojawił sie miły pan, który ciepło zaoferował swoją pomoc ,był średniego wzrostu, wieku i nie zbyt przystojny ,był chyba siwiejącym ciemnym blondynem z szarymi oczami, spytałam go gdzie się znajduję ,pan miło i grzeczne mi tłumaczył wszystko, w połowie tego tłumaczenia Janek powiedział do mnie IDZIESZ? gestem dałam mu do zrozumienia żeby poczekał bo rozmawiam, był wściekły na mnie jakby obrażało go to, ze kogoś pytam o drogę wyjścia ,jakby ją znał choć nic wcześniej o tym nie wspominał. Janek powiedział do mnie JAK CHCESZ JA IDĘ SAM.....I POSZEDŁ.....ten miły pan nadal spokojnie i cierpliwie mi tłumaczył jak stad wyjść na powierzchnię co tam zobaczę, jakie są tam autobusy u tramwaje ich numery i gdzie nimi dojadę, ale ten wywód był tak długi ,że mało z tego zapamiętałam ,tym bardziej, że słuchając tego pana zastanawiałam sie jednocześnie dlaczego Janek mnie zostawił ,jak on tak może, choć często sie tak w życiu obrażał i w sumie nie zależało mi na wędrówce korytarzami z nim, nie zmartwiło mnie też za bardzo to ,że mnie zostawił tam ,bo gdyby tak było postarałabym sie go zatrzymać ,zawołać, gonić a było mi to w sumie obojętne. Udając że wszystko zrozumiałam podziękowałam panu za informację wylewnie ,choć mało zapamiętałam z długiego opisu i poszłam dalej sama. Zaczęłam sie jakby wspinać w górę i znalazłam się na budowanym właśnie budynku, był to jakby budowany blok z gotowych elementów tzw. półfabrykatów. Spacerowałam po którymś z pięter w budowie widać juz było lekki podział na mieszkania ale w sumie całe piętro było otwartą jeszcze przestrzenią bez ścian zewnętrznych, okien, dzwi w oddali widziałam jakąś krańcówkę autobusów. Na tej budowie pracowała garstka mężczyzn. Zauważyłam jakiegoś pana w stroju budowlańca i odezwałam sie do niego. Pan wyjaśnił mi, że tam faktycznie jest krańcówka autobusów i dodatkowo wyjaśnił jak mam zejść z budynku żeby sie tam dostać. Okazało sie że jestem na pierwszym albo drugim piętrze i muszę zejść na parter, schodziłam jakby niepełną klatką schodową bardzo ostrożne. Na kolejnym poziomie płyty po których stąpałam chwiały sie lekko, ale nie bałam sie i przytrzymywałam sie kolumn, wiedziałam ze za chwilę dotrę na dół budynku a potem do krańcówki i do domu. Obudziłam się.

  2. ela (Gość) 24 grudnia 2011

    porfel

    to było tak. byłam w mieście przed jakimś klubem,zobaczylam ze wychodzi z niego chlopak który mi sie podoba w rzeczywistości.. usiadł koło mnie.. ja chwyciłam jego ręke tak ja dotknełam chciałam zeby do mnie przyszedł on odwzajemnił muj dotyk... potem ucieklam i ukradłam portfel czerwony, a wnim były pieniądze

Opisz swój sen (nasz system zaproponuje Ci jego interpretację)

Zarejestruj się lub w 30 sekund, a będziesz mógł zapisywac wszystkie swoje sny