Nasze Sny

  1. jaskidmoc (Gość) 28 czerwca 2017

    twarz

    Sen, moja twarz lewy policzek. czułem ze mam uszkodzony. Gdy spojrzałem w lustro wyglądało to jakby coś się psuje. Chciałem zaciągnąć /maź/ gdy podczas ściągania w policzku zrobiła się duża dziura. Nic nie bolało. przez dziurę nie było widać szczęki, tylko jakby zamiast szczęki było lusterko. Zastanawiałem się jaki duży plaster musze założyć by nie było widać dziury.

  2. lucjus (Gość) 21 czerwca 2017

    sex z gumisiem

    Uprawialem sex z sami ta blondynka z gumisiow. Potem ona sie powoli przemieniala w czlowieka. Bylismy razem para a ja sie zmienialem w gumisia. Taki pol czlowoek pol gumis. Potwm dziecko sie urodzilo taka banka jakby mydlana dziwne

  3. Niwlas 12 czerwca 2017

    Kręta droga przez las

    Śniło mi się, ze jadę kręta asfaltowa droga. Prowadzę sama samochód w bardzo bujnym i zielonym lesie. Jest to w gruncie rzeczy las liściasty z małym wyjątkiem, gdyż przez cała drogę ciągnie się po prawej stronie głęboki wąwóz w którym rosną wysokie sosny. Bez pośpiechu pokonuje kolejne kilometry drogi ale nie docieram do końca drogi.

  4. sabina68@poczta.fm (Gość) 7 czerwca 2017

    wyciete tuje

    Poszedlem za dom i zobaczylem, ze wszystkie Tuje sa wyciete, Korzenie byly przykryte galazkami jedliny. Sasiad powiedzial ze on nie wie kto te Tuje wycial.Nastepnie poszedlem do domu ojca ,ktory zmarl przed 3 tygodniami i zobaczylem go stojacego w pokoju. Nie rozmawial ze mna tylko stal

  5. DANKAR (Gość) 5 czerwca 2017

    żmije

    moje dwie dorosłe siostry stały naprzeciw mnie i na zmianę straszyły mnie żmiją. histerycznie się jej bałam, a sióstr nienawidziłam za tą wątpliwa zabawę.
    ( z siostrami pozostaje w konflikcie z powodu opieki nad chora mamą)

  6. Ola (Gość) 4 czerwca 2017

    Ogromny Rajski ptak ..czlowiek

    W moim śnie przeleciał przede mną ogromny ptak niespotykany miał biały tułów i czarne skrzydła które cudownie faulowany jak leciał wydawał się egzotyczny i Rajski kiedy wylądował zmienił się w kobietę w średnim wieku (60 lat bardzo zadbana) która nadal miała te skrzydła i chciała coś załatwić niczym mój /firmy w ktorej zaczynam prace klient..

  7. Generico francia (Gość) 2 czerwca 2017

    Al prezzo piu basso

    Compresse senza ricetta, comprare online contrassegno e compresse generico, prescrizione medica per tranne generico online europa. Come posso acquistare anche in farmacia svizzera, comprare con bonifico e dove acquistare in contrassegno nonostante generico espana

  8. Debradex (Gość) 2 czerwca 2017

    Entre temps, un 5eme homme (Juan Carlos) un americain d'origine Mexicaine fait lui aussi parti du groupe des etonnes de voir que l'on est pas seul !!!

  9. ArthurNex (Gość) 30 maja 2017

    온라인카지노사이트♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99월드카지노 인터넷바카라

    온라인카지노사이트♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99월드카지노/배팅/네임드사다리/네임드사다리놀이터/♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99네임드사다리놀이터추천/네임드사다리사이트
    온라인카지노사이트♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99월드카지노/배팅/네임드사다리/네임드사다리놀이터/♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99네임드사다리놀이터추천/네임드사다리사이트
    온라인카지노사이트♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99월드카지노/배팅/네임드사다리/네임드사다리놀이터/♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99네임드사다리놀이터추천/네임드사다리사이트
    온라인카지노사이트♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99월드카지노/배팅/네임드사다리/네임드사다리놀이터/♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99네임드사다리놀이터추천/네임드사다리사이트
    온라인카지노사이트♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99월드카지노/배팅/네임드사다리/네임드사다리놀이터/♬¬▷((Bgg-777 . Com))◁-♬¬카톡:come99네임드사다리놀이터추천/네임드사다리사이트

  10. Magdalena (Gość) 30 maja 2017

    Muszę zabijać (między innymi chłopaka którego kocham)

    Kilka dni temu miałam bardzo dziwny sen... Żyłam w takim odizolowanym miejscu, na dużej posiadłości z pięcioma domami. Wszystko to należało do mojego taty i kilku innych osób, których w realu nie znam (ze snu zapamiętałam tylko twarz jednej kobiety w wieku około 25 lat, ale to raczej nie istotne). Tata i te osoby, które były z nim w jakiś sposób związane, byli bardzo bogaci. Ja byłam samotna, nie miałam przyjaciół, nigdy nie wychodziłam z tej wielkiej posiadłości i nie znałam innych ludzi oprócz taty i tych innych osób które z nim mieszkały. We śnie miałam chyba tyle lat ile mam w realu [16], ale byłam od siebie trochę ładniejsza.
    Do tąd wszystko wydaje się być normalne...
    W tym śnie miałam bardzo dziwny obowiązek: co kilka dni tata i te inne osoby leciały dokądś własnym helikopterem, a przed odlotem "dawali mi" jakąś osobę, którą ja miałam zabić przed ich powrotem. Był taki pusty plac między tymi wielkimi domami i tam były liny, łańcuchy i kajdany którymi mogłam przywiązać osobę którą akurat miałam zabić. Miałam też jakąś broń palną do zabijania (czasami dostawałam od taty nowy pistolet/strzelbę). Byłam już w miarę przyzwyczajona do tej pracy i z niechęcią zawsze zabijałam tych ludzi których miałam zabić. Wiedziałam że jeśli nie wykonam polecenia taty i nie zabije danej osoby, stanie się coś złego. Więc wszystkich zabijałam. Ludzie których miałam zabić, doskonale o tym wiedzieli, patrzyli na mnie z nienawiścią, ale nie oponowali się siłą, często sami się przykuwali tymi kajdanami i zakładali sobie łańcuchy. A ja ich zabijałam.
    Aż pewnego dnia "dostałam" młodego chłopaka, w wieku około 13 lat. Miał jasne włosy, taki popielaty blond i szare, smutne oczy. Nie patrzył mi w oczy i był zrezygnowany. Przeważnie zabijałam moje ofiary od razu, ale z nim jakoś nie mogłam i postanowiłam poczekać: przecież i tak miałam czas do powrotu taty i tych innych ludzi (zawsze mi mówili po jakim czasie wrócą). Tym razem miałam kilka dni na zabicie go. Nie odzywał się, a ja mu się przedstawiłam. Chciałam mu spojrzeć w oczy, ale on zawsze odwracał ode mnie wzrok. Przez kilka dni niewiele się działo: ja spałam w jednym z domów, on spał na dworze (proponowałam mu żeby wszedł do domu, ale odmawiał). Chłopak bardzo mnie zaintrygował i rano wychodziłam do niego i przez cały dzień siedziałam obok niego, nic nie robiąc. Miał zawsze zamyślone, smutne oczy. Współczułam mu, chociaż nie do końca wiedziałam co on czuje. Po jednym dniu zaczął akceptować moją obecność: czasami patrzył mi w oczy, wstawał i chwilę chodził bez celu, by wrócić do mnie i uściąść obok mnie. Nie wiem ile minęło czasu, ale potem czasami jak tak siedzieliśmy, brał mnie za rękę i tak mnie po tej ręce głaskał. Jak to robił chciało mi się płakać, ale nie płakałam i tylko smutno się do niego uśmiechałam, tak jak on do mnie. Kiedyś przysunął się bliżej mnie (ja siadałam zawsze tak z półtora metra od niego). Nie wiem jak to się stało, ale po kilku dniach całkowicie mu ufałam, a on mnie chyba lubił i kładłam mu głowę na ramieniu i tak siedzieliśmy. Zaczął się zbliżać dzień powrotu taty i tych innych, a ja już wiedziałam że nie zdołam go zabić. W przed dzień ich powrotu, jak sobie w ciszy siedzieliśmy, on nagle wstał, podszedł do łańcuchów i tam stanął, ewidentnie czekając na mnie. Podeszłam do niego, przytuliłam się do niego i zaczęłam płakać. On pogłaskał mnie po plecach, aż się trochę uspokoiłam. Potem spojrzał mi w oczy, wskazał na strzelbę i powiedział coś w stylu "już czas". Były to jego pierwsze słowa. Gwałtownie pokręciłam głową, ale on stanowczo powiedział że powinnam go już zabić. Ja zaczęłam krzyczeć i płakać. Wrócił tata z tymi innymi ludźmi, a ja ukryłam tego chłopaka w jakiejś łazience, jednak oni go znaleźli. Kazali mu wyjść na dwór, a tata bardzo się na mnie zezłościł. Zaczął na mnie krzyczeć, po czym wziął taki jakby młoteczek zakończony taką jakby śrubką i delikatnie zaczął mnie tą śrubką stukać w głowę, co sprawiało mi wielki ból. Nic na tą karę nie odpowiedziałam, a gdy tylko mnie puścił, uciekłam do jakiegoś pokoju i zaczęłam płakać. Tata powiedział że on i ci inni ludzie lecą gdzieś jeszcze na dobę i jak wrócą ten chłopak ma być martwy. Chciałam im wytłumaczyć że go kocham (bo zdążyłam go pokochać), ale powiedzieli że mam wykonać polecenie taty.
    Jak tylko polecieli, pobiegłam do chłopaka i mocno się do niego przytuliłam. On spojrzał na mnie tymi pięknymi szarymi oczami i poprosił: "zabij mnie". Ja zaczęłam krzyczeć że nie, nie mogę, nie potrafię, a on po chwili mocno złapał mnie za ramiona i zmusił do patrzenia mu w oczy. "Zabij mnie" powiedział stanowczo. Ja zaczęłam bezgłośnie płakać i cicho zapytałam "Dlaczego?". On odpowiedział: "Bo cię kocham." Przestałam wtedy płakać. Powiedziałam mu że nie mogę go zabić, bo też go kocham. On się do mnie uśmiechnął i powiedział że powinnam go zabić z miłości. Powiedział że albo zginiemy oboje (jeśli go nie zabiję, a mój tata zabije nas obojga), albo tylko on (jeśli ja go zabiję). Ja powiedziałam że wolę zginąć razem z nim, ale on powiedział że mnie kocha i chce żebym żyła i obiecał że będzie żyć w moim sercu i takie życie mu wystarczy. Udało mu się mnie przekonać, więc on się sam przywiązał linami na tym placyku, a ja stanęłam kilka metrów dalej celując w niego strzelbą. Jednak nie strzeliłam, tylko zaczęłam znowu krzyczeć i płakać, a on tylko na mnie patrzył bezradnie. Wtedy nad nami zobaczyłam helikopter taty i tych ludzi. Zrzucili jakąś mini bombę na tego chłopaka. Podczas gdy bomba leciała, ja wrzasnęłam "nie!" i zaczęłam biec w jego stronę. On krzyknął żebym uciekała i, zanim zdążyłam do niego podbiec, bomba w niego uderzyła, co sprawiło że od tego momentu leżał na ziemi martwy. Płacząc przytuliłam się do jego zwłok, po czym wstałam. Tata chyba pomyślał że ja to on i że to on wstał, a ja pewnie jestem gdzieś w którymś z domów, więc żeby go zabić zrzucił kolejną bombę, celując we mnie. Ja wtedy się przestraszyłam i odskoczyłam w bok. Bomba upadła, nic mi nie robiąc, a ja byłam ukryta pod jakimś balkonem, w razie gdyby rzucali kolejne. Jednak tata z helikoptera mnie zobaczył (myśląc chyba że ja jestem tym chłopakiem) i namierzył się by zrzucić kolejną bombę i mnie zabić.

    Wtedy się obudziłam.

    Po przebudzeniu uświadomiłam sobie że ten chłopak trochę przypominał takiego chłopaka o rok młodszego ode mnie, który może trochę mi się podoba, ale we śnie był dużo ładniejszy.

    Podczas całego snu on nie powiedział mi nawet jak ma na imię.

  11. Natix (Gość) 28 maja 2017

    Czerwona rzeka

    Jechałam pociągiem szukajac czerwonej rzeki widzialam ja tylko na zdjeciu w ksiazce wszystko dzialo sie w Angli

  12. dankakrol (Gość) 22 maja 2017

    telefon z informacja o utonieciu syna

    Bylam u cioci kiedy zadzwonil telefon kiedy go odebralan kolezanka poinformowala mnie ze moj symek sie utopil I ze trzeba go wyciagnac wtedy wstalam I z wielkim placzem pobieglam do domu.

  13. olasia (Gość) 21 maja 2017

    rzeka

    Byłam w stanicy straży, było wielu strażaków w żółtych koszulkach i krótkich spodenkach, siedzieli w korytarzu. Za ścianą było pomieszczenie nadzorujące, z monitorami i strażakiem/policjantem dyżurnym. Na korytarzu wśród innych siedział on, za którym tęsknię..siedział i jakby nie chciał mnie widzieć..przechodziłam obok niego wielokrotnie, a on nie zwracał na mnie uwagi. Potem wszyscy mieli wsiąść do łodzi, która była zacumowana przy brzegu rzeki, szerokiej, wartko płynącej, woda miała wartki nurt, ale nie była groźna, ktoś próbował przeprawić się wpław i spokojnie się położył na lustrze wody. Łódź miała wszystkich zabrać na drugi brzeg. On poszedł z innymi do łodzi, ale prowadził za rękę małą dziewczynkę, która zdawała się być jego córką. Wdrapywałam się kilka razy na wysoki wał z żółtego piasku, usypany wzdłuż rzeki...widziałam go , a on jakby nie chciał mnie wiedzieć...

  14. Wiktorio (Gość) 20 maja 2017

    Leżąca w kałuży krwi

    Śniła mi się moja żona, która leżała na ulicy nieżywa w kałuży krwi, widziałem jej obrączkę ślubną i pierścionek na palcach. Nad nią stał jej ojciec (nieżyjący od 25 lat), który zasłaniał twarz rękoma i powiedział "i co my teraz zrobimy ?".

  15. Wiktorio (Gość) 20 maja 2017

    Leżąca w kałuży krwi

    Śniła mi się moja żona, która leżała na ulicy nieżywa w kałuży krwi, widziałem jej obrączkę ślubną i pierścionek na palcach. Nad nią stał jej ojciec (nieżyjący od 25 lat), który zasłaniał twarz rękoma i powiedział "i co my teraz zrobimy ?".

  16. iga (Gość) 19 maja 2017

    wypadająće szyby

    snił mi się ulewny deszcz który powpdował pękanie szy i wlewał się do środka na niebie straszne czarne kłębiące się chmury

  17. Gosia (Gość) 18 maja 2017

    Wesele mojego.chłopaka

    Śniło mi się, że byłam na weselu mojego obecnego chłopaka. Niestety, było to jego wesele z inną. Nie kochał jej. Był to ślub z konieczności. Wszyscy uważali mnie za rywalkę Panny Młodej. Były oczepiny i złapałam welon a muchę jego brat bliźniak. W rzeczywistości on nie ma braci, tym bardziej nie bliźniaków. W sumie we śnie to były trojaczki. I jego jeden brat był we mnie szaleńczo zakochany i proponował mi seks. Poszłam do Pana Młodego skarżąc się, że nie chcę spać z jego bratam, bo kocham jego. I skończyło się na pocałunku. Potem jego drugi brat stwierdził, że jego brat popełnił błąd biorąc ślub z inną.

  18. ladnerowniez (Gość) 17 maja 2017

    wypadek,pogrzeb

    Witam, miałem taki o to sen i nie wiem jak zinterpretować.

    Śniło mi się, że jechałem z ciocią samochodem i na jakiejś wiejskiej drodze był korek. Okazało się, że był wypadek i że dwóch nieznanych mi mężczyzn zginęło. Od razu był robiony pogrzeb, Z ciocią postanowiliśmy pójść na ten pogrzeb, ludzi było bardzo dużo. Były jakieś zapisy kto ile pieniędzy "daje" na pogrzeb i jakaś firma "robiła" uroczystość. Po pogrzebie okazało się, że najpierw jeden z rzekomo zabitych żyje, po chwili okazało się, że drugi też i że najprawdopodobniej był pijany. Po tych przeżyciach zdziwiony ruszyłem w dalszą podróż z ciocią.

  19. Nati (Gość) 16 maja 2017

    Obóz

    Śniło mi się ze, przeszłam przez bramę Auschwic, patrzyłam przez chwile na budynek po lewej był zniszczony i poplamiony krwią, ucieklam bo się przestraszyłam i poszłam droga prosto. Spotkałam dziewczynę która kazała mi iść prosto i w lewo. Zrobiłam tak. Zobaczyłam dom, pukałam do drzwi ale nikt nie otwierał, zorientowalam się ze budynek był zniszczony i były powybijane okna, ucieklam z tamtąd. Nie wiedziałam gdzie iść w pewnej chwili jakąś czarna zmora w oddali mówiła mi żebym się nie bała i poszła prosto i w prawo ale w kierunku obozu. Zrobiłam tak. Nagle gdy zobaczyłam obóz zaczęłam płakać i wydzierać się "już wiem dlaczego tu mi kazałas przyjść !" Usiadłam na drodze i sen się zakończył. Co to oznacza ?

  20. lkoklo (Gość) 16 maja 2017

    ostrzezenie

    zmarły teść spotkanie radość na mój widok następnie zaczął mnie napastować seksualnie i wtedy zrozumiałam ze to diabeł i zaczęłam się modlić

  21. Sylwia (Gość) 14 maja 2017

    Wiadomosc o smierci

    Snila MI sie wiadomosc od wuja ze chce sie ostatni Raz zobaczyc przed smiercia. Nie Wiem Co to moglo zobaczyc, Ale wuj wczesniej byl w szpitalu. Ma dopiero 44lata.

  22. Iwona (Gość) 13 maja 2017

    Potwory

    Śniło mi się że byłam w domu mojego narzeczonego całkiem sama, w nocy. Chodziłam po całym piętrze w ciemności i ciągle coś mnie straszyło, wiedziałam że są tam jakieś potwory (?) duchy(?) i bardzo chciałam włączyć światło, lecz nie mogłam nacisnąć włącznika, chociaż miałam go tuż przed nosem.

  23. kociara556 (Gość) 12 maja 2017

    Kotka i młode

    Mój sen bardzo mnie zaniepokoił. Śniło mi się ,że moja kotka Misia (która jest po sterylizacji) zwymiotowała cztery kociaki. Początkowo wszystkie kotki były czarno białe jak ona . Jeden z nich wyglądał na chorego. Później moja kotka chciała je zjeść i musiałam jej pilnować. Następnie kociaki zmieniły kolory futerek. Jeden z nich został czarno biały. Jeden stał się rudo-biały,drugi i ten chory stali się wielokolorowe czarno-buro-biało-rude. Musiałam opuścić dzień w szkole by kotka ich nie zjadła. Potem poinformowała mamę o kociakach i stwierdziłam ze jeden z nich na pewno znajdzie dom. Mama spytała się mnie dlacZego tak uważam A ja powiedziałam ,,ponieważ jest rudy''. I tak skończył się mój sen. Bynajmniej tyle z niego pamiętam. Nie daje mi on spokoju. Co może oznaczać?

  24. monia (Gość) 12 maja 2017

    polamane framugi w oknie

    Widzialam polamane framugi mojego okna, w podswiadomosci mialam, ze ktos chcial sie wlamac, ale nie bylam tego pewna.

  25. iza8888 (Gość) 10 maja 2017

    podziemne tunele pod miastem

    Śniło mi się ,że chodziłam jakimiś przejściami podziemnymi, które znajdowały sie pod miastem Łódź,(to miasto w którym mieszkam)one bardzo, bardzo skracały drogę np. z jednej dzielnicy na drugą, co przyjęłam i obserwowałam z zaciekawieniem i fascynacją ,dużo ludzi też korzystało z tych przejść podziemnych, ale nie były to jakieś tłumy tak jakby te przejścia były jakąś tajemnicą dostępną nielicznym. Przejścia, korytarze były dość szerokie na jakieś 5 m i wysokie na 2m.Zapach w tunelach był normalny, świeżego powietrza farby ,nie było tam czuć jakiejś stęchlizny czy grzyba. skrzyżowaniu korytarza gdy można było iść prosto w lewo lub w prawo zawsze do każdego takiego wejścia prowadziły dzwi wahadłowe składające sie z dwóch skrzydeł. Poruszałam sie tymi korytarzami jakiś dłuższy czas i miałam już dość, chciałam wyjść na zewnątrz i jechać autobusem lub tramwajem do domu, wiem nawet ze miałam ważną migawkę więc nawet nie musiałam szukać kiosku żeby kupić bilet. Nie bałam się, czułam tylko pewien dyskomfort, ze nie wiem w jakiej dzielnicy jestem i że tych tuneli jest naprawdę bardzo dużo, aż naprawdę można stracić orientację. W pewnym momencie znalazłam sie w jakimś pomieszczeniu roboczym, jakby ktoś tam miał biuro, stało jakieś biurko jedno albo kilka komputer, na ścianach były jakieś tablice korkowe i kalendarze, mapy, plany. Zaczęłam przyglądać sie takiemu planowi zastanawiając sie jednocześnie w jakim miejscu obecnie sie znajduję okazało się ze jednak przez cały ten czas nie spacerowałam po tych tunelach sama tylko z Jankiem ( to mój były z którym się rozstałam 24 lata temu i dawno o tym zapomniałam nie myślę o nim)....który jak zwykle był nie zadowolony z życia i coś tam pod nosem narzekał.....nagle pojawił sie miły pan, który ciepło zaoferował swoją pomoc ,był średniego wzrostu, wieku i nie zbyt przystojny ,był chyba siwiejącym ciemnym blondynem z szarymi oczami, spytałam go gdzie się znajduję ,pan miło i grzeczne mi tłumaczył wszystko, w połowie tego tłumaczenia Janek powiedział do mnie IDZIESZ? gestem dałam mu do zrozumienia żeby poczekał bo rozmawiam, był wściekły na mnie jakby obrażało go to, ze kogoś pytam o drogę wyjścia ,jakby ją znał choć nic wcześniej o tym nie wspominał. Janek powiedział do mnie JAK CHCESZ JA IDĘ SAM.....I POSZEDŁ.....ten miły pan nadal spokojnie i cierpliwie mi tłumaczył jak stad wyjść na powierzchnię co tam zobaczę, jakie są tam autobusy u tramwaje ich numery i gdzie nimi dojadę, ale ten wywód był tak długi ,że mało z tego zapamiętałam ,tym bardziej, że słuchając tego pana zastanawiałam sie jednocześnie dlaczego Janek mnie zostawił ,jak on tak może, choć często sie tak w życiu obrażał i w sumie nie zależało mi na wędrówce korytarzami z nim, nie zmartwiło mnie też za bardzo to ,że mnie zostawił tam ,bo gdyby tak było postarałabym sie go zatrzymać ,zawołać, gonić a było mi to w sumie obojętne. Udając że wszystko zrozumiałam podziękowałam panu za informację wylewnie ,choć mało zapamiętałam z długiego opisu i poszłam dalej sama. Zaczęłam sie jakby wspinać w górę i znalazłam się na budowanym właśnie budynku, był to jakby budowany blok z gotowych elementów tzw. półfabrykatów. Spacerowałam po którymś z pięter w budowie widać juz było lekki podział na mieszkania ale w sumie całe piętro było otwartą jeszcze przestrzenią bez ścian zewnętrznych, okien, dzwi w oddali widziałam jakąś krańcówkę autobusów. Na tej budowie pracowała garstka mężczyzn. Zauważyłam jakiegoś pana w stroju budowlańca i odezwałam sie do niego. Pan wyjaśnił mi, że tam faktycznie jest krańcówka autobusów i dodatkowo wyjaśnił jak mam zejść z budynku żeby sie tam dostać. Okazało sie że jestem na pierwszym albo drugim piętrze i muszę zejść na parter, schodziłam jakby niepełną klatką schodową bardzo ostrożne. Na kolejnym poziomie płyty po których stąpałam chwiały sie lekko, ale nie bałam sie i przytrzymywałam sie kolumn, wiedziałam ze za chwilę dotrę na dół budynku a potem do krańcówki i do domu. Obudziłam się.

Opisz swój sen (nasz system zaproponuje Ci jego interpretację)

Zarejestruj się lub w 30 sekund, a będziesz mógł zapisywac wszystkie swoje sny