Sennik Noce - SennikOnline.pl

Sennik Noce

Znaczenie snu noce

    9 10
  • Interpretacja:

    symbol niebezpieczeĂąstw, zagrożeĂą i niepewności; wewnętrzna przestroga;

    Czy znaczenie snu się spełniło? Tak Nie

    Tak Nie

6 2

Dodaj znaczenie snu

Sny

  1. xxmalutka4donxx 2 lutego 2015

    Zmarła prababcia

    Witam.. Z wczoraj na dziś w nocy śniła mi się moja ukochana prababcia..(Gdy byłam mała, jak dorastałam w każdej wolnej chwili przychodziłam do babci, pytałam się jej jak się czuje, potrafiłam z nią rozmawiać o wszystkim przez dłuuugi czas, co najmniej przez pół godziny bez przerwy, tylko jak miałam ochotę, czas, nigdy nie chciałam aby ktoś mi przeszkadzał w rozmowie. Jak ktoś mnie wołał to zawsze odraczałam przyjście, bo byłam zajęta konwersacją, uwielbiałam z Nią rozmawiać, zawsze czekała aż do niej przyjadę, przyjdę, często się o to pytała jak mnie nie było..byłam jej kochaną prawnuczką Madzią, doradziła mi jak tylko potrafiła.dawała dobre rady.. często przy niej płakałam, ale ona o tym nie wiedziała, bo była niewidoma.. wraz z wiekiem dorastania, tzw buntu coraz mniej z nią rozmawiałam, ja zaczęłam się zmieniać, nie zdałam klasy w szkole, coraz bardziej kłóciłam się z rodzicami, w tym z tatą, wpadłam w złe towarzystwo.. nadal mi na prababci zależało, ale nie potrafiłam już z nią szczerze rozmawiać tylko i wyłącznie z mojej winy, te rozmowy późniejsze były dość krótkie i niezbyt rozwinięte.. po śmierci babci miałam traumę, bardzo mocno to przeżyłam, jakby mi coś odebrano.. wpadłam w depresję.. po miesiącu zginął w wypadku samochodowym mój były chłopak i zarazem mój przyjaciel, objawy się nasiliły.. przez długi czas płakałam bez powodu, krzyczałam, wyrzywałam się na kim tylko miałam, nie potrafiłam rozmawiać, kompletnie nic..) - znalazłam się w domu na jednej wiosce, gdzie kiedyś mieszkała moja prababcia z z pradziadkiem (już nieżyjący), spędziłam tam wiele czasu w moim życiu. Dom jest 2-piętrowy i od śmierci pradziadka boję się wchodzić na piętro domu, gdzie znajdują się 3 pokoje, do dwóch z nich boję się wchodzić najbardziej (jeden z nich to były pokój pradziadków, tam na łóżku zmarł dziadek) i drugi, gdzie stoi moje stare łóżko, łóżeczko bodajże kogoś z mojego kuzynostwa (chyba) i stara brązowa szafa.. w każdym bądź razie jakimś cudem weszłam na piętro domu i zaczęłam kąpać się w starej wannie.. poczułam, że nie jestem tam sama (to uczucie zawsze jest ze mną w tym domu), zapytałam się czy ktoś tu jest, 'babcia, To ty? pokaż się'.. nic.. zero odezwu.. ponowiłam pytanie, bałam się.. nagle zauważyłam, że wiszący szlafrok trochę się rusza, jakby ktoś chciał go zdjąć z drzwi na którym wisiał. Ponowiłam znów pytanie, 'Czy to ty babcia? albo dziadek? boje sie' (coś w tym stylu).. nagle szlafrok coraz bardziej się ruszał, zaczęłam wołać moją babcię i dziadka z którą przyjechałam na miejsce, do domu pradziadków, ale nikt mnie nie słyszał, nie mogłam głośno krzyczeć, coś mi nie pozwoliło.. zobaczyłam moją chudziutką prababcię w białej sukience (od kilkunastu lat była niewidoma, straciła wzrok przy operacji brzucha, BŁĄD LEKARSKI) i WIDZIAŁA (patrzyła się na mnie normalnym wzrokiem, nie błądzącym, kierującym się słyszanym głosem.. zaczęłam płakać.. powiedziała mi, że jest ze mnie dumna że zdałam semestr (zaliczyłam go ok. 2 tyg. temu, bardzo dużo się uczyłam), że przeprasza mnie, że była trochę oschła przed śmiercią, że czasami krzyczała i w ogóle.. nagle na miejscu znalazła się moja młodsza 4 letnia siostrzyczka (jest chora na neuropatię ruchowo-czuciową, ma rehabilitację, jest na nią zapisana do końca życia, traci czucie w palcach u nóg, w nóżkach, przewraca się i zaczęły jej zanikać mięśnie, nerwy w rączkach, powoli to przechodzi na górę ciała..bardzo ją kocham, jest ona moim słoneczkiem w głowie..) , babcia pokazała mi jakieś dziwne pomieszczenie z urządzeniami, babcia specyficznie nosiła moją siostrzyczkę, powiedziała, że tak będzie trzeba ją nosić później, pokazywała mi co czeka mnie i resztę mojej rodziny w związku z jej chorobą.. zaczęłam krzyczeć na prababcię że może to zmienić, że może robić tak, aby moja siostrzyczka nie była już chora, ona odpowiedziała mi, że nie może nic zmienić, że tak już musi być, że jest jej przykro.. dalej płakałam i krzyczałam że przecież jest w niebie i może zrobić tak by Amelka (siostrzyczka) wyzdrowiała, że Bój jej pozwoli, ona powiedziała, że musimy się z tym pogodzić (coś w tym stylu).. powiedziałam prababci czy mogłabym zawołać moją babcię (jej córkę) bo nie uwierzy mi że prababcię widziałam, chce żeby to zobaczyła, nie pozwoliła mi.. zaprowadziła mnie siłą do małego pokoju, w którym jest to moje stare łóżko i rodzinne łóżeczko, powiedziałam, że nie chcę być w tym pokoju, że się boję, że chcę wyjść, a babcia nadal mnie trzymała i powiedziała 'zobacz, spójrz, nie masz się tu czego bać'.. :( (( zaczęłam wołać ponownie babcię i dziadka, aby szybko przybiegli, zobaczyli, że rozmawiam z prababcią, że chcę aby im się pokazała i wkońcu mogłam głośno ich zawołać, wkońcu.. babcia mnie usłyszała, przybiegła i zaczęłam mówić jej o co chodzi, powiedziałam jej że jest tu prababcia (jej mama) i z nią rozmawiałam, pokazywałam palcem w jej kierunku, a ona jej nie widziała.. powiedziałam babci, że przecież ja widzę prababcie, dlaczego ona nie? zapytałam się prababci dlaczego tylko ja ją widzę, że ma się jej pokazać! unosiłam głos.. to wkońcu prababcia pokazała się na chwilę i znów zniknęła.. zawołałam dziadka, aby on również ją zobaczył, przybiegł natychmiast i znów poprosiłam prababcię aby pokazała się chociaż na chwilę,aby dziadek również mi uwierzył.. przemknęła dziadkowi przed oczami.. ja widziałam ją cały czas.. to jest dla mnie bardzo dziwne.. za moment powiedziała 'zapomniałabym powiedzieć, że bardzo Cię kocham, pamiętaj', ja odpowiedziałam, że ja również ją kocham.. zaraz zobaczyłam też z nią pradziadka jak byli objęci (nie wiem dlaczego po śmierci bałam się go.. nie wiem jakim cudem.. przez rok miałam sen w tym domu o pradziadku, który gonił mnie na piętrze, uciekałam przed nim zbiegając ze schodów i scena powtarzała się w kółko, cały czas..) i prababcia powiedziała: 'Dziadka też nie musisz się bać, zobacz' i się uśmiechnęła.. więcej nie pamiętam.. co to może oznaczać? .. :( (((

  2. olesiaa 27 lipca 2012

    chłopak

    śnił mi się chłopak, w którym się zakochałam. szliśmy przez jakąś aleję z osobą 3. nagle ona zniknęła, a on złapał mnie za rękę. szliśmy niczym para zakochanych. gdy zapytałam, czemu mnie złapał za dłoń sen się urwał. czy jest jakieś znaczenie tego snu, czy po prostu podświadomie wziął się on z tego, że o nim często myślę ?

  3. Martamus (Gość) 31 marca 2012

    Zabójstwo

    Śniło mi się dzisiaj w nocy, że ktoś chciał mnie zabić. Musiałam uciekać przed zabójcą. Wiedziałam, że ktoś mnie śledzi, ale nie wiedziałam, dlaczego ten ktoś chce mnie zabić. Pojechałam do mieszkania rodziców i postanowiłam się tam ukrywać przez jakiś czas. Okazało się, że zabójca znalazł mnie i próbował mnie zastrzelić przez szparę w drzwiach. Walczyłam o życie i z całych sił starałam się zamknąć drzwi. Krzyczałam i wołałam na pomoc. W mieszkaniu była moja Ś.P. Mama. Nie przyszła mi z pomocą. Nie wiem czy zabójcy udało się mnie zabić, bo się obudziłam w momencie, gdy całym ciałem napierałam na drzwi, żeby je zamknąć.

  4. kolorowa23 (Gość) 25 stycznia 2011

    dziwne.

    jestem z związku, a co noc śni mi się kolega, który bardzo chiał ze mną być, lecz uświadomiłam go, ze mozeby byc tyle przyjaciółmi.

  5. Joanna (Gość) 20 stycznia 2011

    dwa sny tej samej nocy odrębne

    śniła mi się nieżyjąca babcia stała w altanie domu w którym mieszkałyśmy w której było dużo szyb stała i patrzyła na ogród i podwórze na którym stałam i miała bardzo niezadowoloną minę, drugi sen bawiłam się z małym dzieckiem tak jak by to bylo mój 3 albo siostra alemiałam wrażenie jak by to było cofnięte w czasie ponieważ bawiła się z nami moja siostra która w śnie była o wiele młodsza .

Opisz swój sen (nasz system zaproponuje Ci jego interpretację)

Zarejestruj się lub w 30 sekund, a będziesz mógł zapisywac wszystkie swoje sny