Kuratorka mieszkała ze mną i z robotnikami u mnie w domu.Chciałam iśćspać i próbowałam ułożyć sobie jedną ze szuflad jako podkładkę pod poduszkę ale te boki od szuflady mi przeszkadzały.Poszłam do kuchni po jednego z robotników i poprosiłam by coś zrobił by to było płaskie.Z chęcią się zgodził to zrobić.Jak odcinał boki od szuflady czułam że go pragnę, podobał mi się.Uśmiechnął się po skończeniu odcinania tych boków,jeszcze chwilę siedzieliśmy razem na moim łóżku potem poszedł do kuchni.Kuratorka mnie wyzywała że mam moje psy oddać gdzieś.Dwa pieski które miałam oddałam koleżance.Rozmawiałam , dużo czasu spędzałam z tą koleżanką.Pewnego dnia gdy wróciliśmy ze spaceru z psami i chciałam je odprowadzić do jej pokoju by tam zostały.Jakiś pan mi powiedział że na razie nie mam ich wpuszczać bo był tam agresywny pies, który głośno szczekał.Bałam się więc postanowiłam zabrać je do domu (moje pieski).Koleżanka nie była zadowolona.Powiedziałam jej że się za nimi stęskniłam.Ona mnie wyzwała.Bałam się że pieskom może się coś stać i zabrałam je do domu.Poczułam ulgę i radość że w końcu są ze mną.Przez ten czas 4 miesięcy kiedy były moje psy u koleżanki było mi smutno że ich nie ma przy mnie .Koniec snu
Sny
Ta.z.Grudnia 2 czerwca 2011